Ku przestrodze

Tematy nie mieszczące się w ramy innych działów
Awatar użytkownika
hawk
Nadszyszkownik Generalny
Posty: 2408
Rejestracja: 9 gru 2006, o 00:43
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Ku przestrodze

Nieprzeczytany post autor: hawk »

jak wiekszosc polakow ;-) weekend spedzielismy na slowacji na termalnych parkach.
Pisze ku przestrodze - omijac z daleka... jadac droga z Liptovský Mikulá¹-a na Ziline zatrzymalismy sie w knajpce "Harley davidson" (dobrze oznakowana, jadac ta trasa znajduje sie po prawej stronie).
Dlaczego ostrzegam.
Jedzenie w miare dobre, ale dosyc drogie ale to nie byl problem. Jednak juz dawno nie spotkalem takiego hamstwa. Wlasciciel gburowaty cos tam chrzaka pod nosem i jedyne co potrafi powiedziec to "NIE".
Jakby tgo bylo malo zamowilismy dwa piwa na wynos (wyraznie bylo to powiedziane ze chcemy je zabrac ze soba). Kobieta przyniosla otwarte piwa wiec przypomnielismy ze mialy byc zamkniete bo chcemy je zabrac do domu. Odpowiedz "nie ma sprawy". No to super... Przy barze mala przepychanina kelnerki z wlascicielem (wydalo mi sie to troche dziwne ze najpierw zajzala do lodowki a potem poszla na zaplecze). Co sie okazalo - kobieta zalozyla dwa kapsle na juz otwarte piwa i takie nam dala w dalsza podroz. Jaki byl efekt chyba mozna sobie wyobrazic. Zalany bagaz, wszystko smierdiz piwem... ktorym nie mozna sie juz poczestowac. Na szczescie nie wlozylem go do torby z eletronika by bylbym do "tylu" ponad 1500zl...

Jechalismy samochodem wiec wystarczylo powiedziec ze piwa sa juz otwarte. Poprostu ktos wypilby je na miejscu, albo zabezpieczyl do dlaszej drogi... Poprostu rece opadaja na takie hamstwo.

Awatar użytkownika
woytas
Nadszyszkownik Generalny
Posty: 7328
Rejestracja: 6 gru 2006, o 21:33
Lokalizacja: Stolica regionu
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: woytas »

nie poraz pierwszy slysze opinie o Slowakach - i nie poraz pierrwszy jest negatywna...
Księga Ezechiela: 25,17. "Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności, bo on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek. I dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci; i poznasz, że Ja jestem Pan, gdy wywrę na tobie swoją zemstę". BAAM! BAAM! BAAM!

Awatar użytkownika
hawk
Nadszyszkownik Generalny
Posty: 2408
Rejestracja: 9 gru 2006, o 00:43
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: hawk »

o slowakach moge powiedziec wiele pozytywow. chociazby o kwaterze gdzie spalismy.
i naprawde lubie ich duzo bardziej niz np. czechow. gosciu poprostu byl typowym burakiem ktory nie potrafi liczyc (bo piwa kosztowaly 180 koron..... wiec trzeba bylo towar "wypchnac". nie tedy droga).

krism
Starszy kapral
Posty: 250
Rejestracja: 11 lis 2007, o 15:45
Lokalizacja: rybnik

Nieprzeczytany post autor: krism »

u sovy w dolnym kubinie tez uslyszalem cos o polakach (czyli o nas) bo ktorys inny nie zaplacil im i uciekl tylko sie zastanawiam czy to nasza byla wina ,bo nas nie obsluzyli , co nie zmienia faktu ze lubie slowakow

Awatar użytkownika
White
Starszy chorąży
Posty: 867
Rejestracja: 16 lut 2007, o 16:03
Lokalizacja: Książenice
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: White »

porazka :evil:

Awatar użytkownika
Tommi
Starszy sierżant
Posty: 585
Rejestracja: 22 sty 2008, o 13:57
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: Tommi »

jak wszedzie, sa ludzie i ludzie, nieważne czy slovak, norweg czy holender, jak ham to ham.
więc poprostu nie problem w słowakach tylko w ludziach,

omijać ta knajpkę a słowację zwiedzać, fajne ta mała fatra, górki niskie jak beskidy a skaliste jak tatry, jal dla mnie rewelacja.

ja na słwoacji stołuje się gdy znaje w barach tzw GSach, najlepsze jedzenie, nie zawsze drogo,ale zawsze miło i mało kto tam zagląda

Awatar użytkownika
Mark Vein
Kapral
Posty: 155
Rejestracja: 2 lis 2007, o 23:27
Lokalizacja: Rybnik

Nieprzeczytany post autor: Mark Vein »

Temat trochę stary ale się dopiszę :) Ogólnie uznawanie, że jakaś nacja jest chamska, niekulturalna etc troszkę zalatuje, natomiast ostrzeżenia przed jakimś konkretnym miejscem, lokalem jak najbardziej.
Co do Czechów i Słowaków - to nie do końca mnie to dziwi jak reagują na Polaków. Większość Czechów z jakimi miałem kontakt była bardzo fajna, parę osób zdecydowanie przeciwnie. Taka też moja przestroga - nie jeździjcie nigdzie za granicę w długi weekend majowy! 3 lata temu byłem w Pradze, zazwyczaj jeżdżę tam w wakacje ale wybrałem się w maju i powiem, że wstyd za Polaków był niesamowity - np. w Tesco stoi grupka ludzi z pełnymi koszykami wódki i zastanawiają się nad ostatnią butelką czy brać, czy nie brać, bo to jeszcze tylko jeden dzień; docinki i komentarze o knedlikach etc, jakby czeski język nie był podobny do naszego i Czesi nie mogli tego zrozumieć... Ogólnie wiochę taką robili, że wolałem w takich sytuacjach posługiwać się czeskim niż polskim językiem, żeby nie być narażony na kontrreakcję sprzedawców etc. No fakt, można powiedzieć, że to w większości byli gorole :twisted: Ale pamiętać trzeba, że reakcja innych narodowości na naszą jest taka jakie obserwacje wynieśli w kontaktach z naszymi krajanami.
"Anyone who has ever looked into the glazed eyes of a soldier dying on the battlefield will think hard before starting a war" Otto Von Bismark

Awatar użytkownika
Valjean
Generał dywizji
Posty: 2858
Rejestracja: 27 kwie 2007, o 17:25
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: Valjean »

To akurat nic nowego że Polak narobi wiochy niestety.

Awatar użytkownika
hawk
Nadszyszkownik Generalny
Posty: 2408
Rejestracja: 9 gru 2006, o 00:43
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: hawk »

A anglicy w krakowie to niby co?
Niemcy sa "niemieccy" tylko w niemczech, na urlopie (za granica) wino kupuja w wiadrach (doslownie).

Bycie hamem nie jest przypisane do zadnego konkretnego narodu.

A tak swoja droga to jestem (pozytywnie) zaskoczony podejsciem wegrow do polakow. Co wiecej powiedzienie "polak wegier dwa bratanki..." obowiazuje rowniez na wegrzech. Jakby tego bylo malo bilogicznie (chodzi o pochodzenie ludzi ustalane na podstawie badan dna) polacy i wegrzy wywodza sie z jednego regionu.

Awatar użytkownika
Mark Vein
Kapral
Posty: 155
Rejestracja: 2 lis 2007, o 23:27
Lokalizacja: Rybnik

Nieprzeczytany post autor: Mark Vein »

W Krakowie Anglicy, a w Anglii tak postrzegani są... Niemcy :) Tak przynajmniej było z 10 lat temu jak byłem, bo teraz to już nie wiem, czy się im nie odgrywają nasi "za Kraków" :cool:
"Anyone who has ever looked into the glazed eyes of a soldier dying on the battlefield will think hard before starting a war" Otto Von Bismark

Awatar użytkownika
stachn
Kapral
Posty: 114
Rejestracja: 25 maja 2011, o 20:41
Lokalizacja: Racibórz
Kontakt:

Nieprzeczytany post autor: stachn »

Gdzieś tak około roku 1987 po raz pierwszy wybrałem się do Czechosłowacji – przez przejście graniczne w Chałupkach. Był ze mną kolega, który dosyć często przekraczał ta granicę. Przed wyjściem tłumaczył mi ze z rana w czeskiej knajpie nie ujrzę pijanego człowieka – jakież było moje zdziwienie (i jego też), gdy zaraz za granica w knajpie przy stoliku drzemał pijany gość. Sprawa wyjaśniła się po jakiś czasie, gdy gość się obudził i zapytał po polsku jak daleko jeszcze do granicy, bo jakoś nie potrafi dni niej dotrzeć. A nie ma już ani jednej korony. Skarżył się że zapłacił jakieś kary i mandaty.
Drugi przypadek zachowania się polaków. W którymś tam roku na wszystkich świętych otwarli granicę, aby umożliwić odwiedziny grobów rodzinnych. Też skorzystaliśmy z żoną z okazji – chciałem jej pokazać Bochumin – była to okazja. Ja znałem go już dosyć dobrze – miałem stałą przepustkę służbową. To, co się działo w sklepach i na granicy to trudno opisać – ludzie obładowani tak, że co kawałek coś im wylatywała z siatek toreb itp. Aż wstyd było się przyznać ze tez należymy do tego narodu. Inna sprawa, że celnicy mieli niezłe żniwo – chyba 90% towaru skonfiskowali – było wyraźnie powiedziane, co i ile można było przenieść. No, ale polak mądrzejszy.
Swoją drogą kupić coś w sklepie w tamtych czasach było bardzo trudno. Przeważnie słyszało się odpowiedź „Ne ma” chociaż pokazało się konkretny towar, jaki się chciało. Nie dotyczyło to tylko spożywki. Co ciekawe – nie mieli morza, ale za to mieli mnóstwo śledzi i ich przetworów za dosłowne grosze.
Ostatnio zmieniony 27 maja 2011, o 19:59 przez stachn, łącznie zmieniany 1 raz.

franekh
Sierżant
Posty: 405
Rejestracja: 10 sty 2007, o 22:22

Nieprzeczytany post autor: franekh »

To i ja się dołączę do narzekań.. Otóż bylem onegdaj w Pradze, wchodze sobie do knajpy z moją żoną i siostrą. Ponieważ mieliśmy już pewne doświadczenie (wiedzieliśmy że Czesi nas po prostu nie lubią bo uważają że jesteśmy zarozumiali- co też nie jest bezzasadne- czesi świetnie wiedzą że się z nich śmiejemy ale oni też śmieją się z nas) więc postanowiliśmy udawać Niemców, jako że moja żona włada tym językiem bardzo dobrze. Niestety obsługa była bardzo nie miła- więc pomyśleliśmy że Czesi nie lubią też Niemców... Do czasu kiedy się zorientowałem że dumnie prezentuję się w Pradze w koszulce z orłem i flagą biało-czerwoną na piersi.. :mrgreen: Następnym razem muszę się bardziej kamuflować...

Natomiast przed dwoma tygodniami byłem na Morawach w okolicach Austerlitz i Brna. Morawianie- Ludzie do rany przyłóż i chleb smarować. Nie ma więc reguły... :neutral:

Awatar użytkownika
PieroN
Starszy szeregowy
Posty: 62
Rejestracja: 15 gru 2012, o 03:22
Lokalizacja: rybNick

Re: Ku przestrodze

Nieprzeczytany post autor: PieroN »

... a co to za roznica, czy jest pijany rano, czy wieczorem ? Lubi wypic rano i pasuje.
ja nie pamiętam-to przecież było wczoraj

ODPOWIEDZ